czwartek, 31 grudnia 2015

urzędnik

Myślę, że kategoirię „urzednik” traktuje Pan zbyt szeroko. Strażak, lesnik, nauczyciel etc to nie urzędnicy. Oni mają konkretne realne zadania do wykonania. To znaczy bez nich swiat byłby fizycznie inny (w znacznym uproszczeniu) bo pożary byłyby niezgaszone, dzieci nienauczone etc. Urzędnik w moim rozumieniu to osoba zajmująca się biurokracją i kontrolą tejże. Czyli tu będą kontrolerzy (ich znacząca część w każdym razie), urzednicy od dotacji po ministerstwa włącznie. Szczególniej te kraje kwitną, które mają dobrą monetę; upadają zaś i giną, które używają złej. Wiadomo, że te kraje, które używają dobrej monety, obfitują w sztuki piękne, wyborowych rzemieślników i dostatek, a tam, gdzie licha moneta w obrocie, przez gnuśność i uporną bezczynność jest zaniedbana uprawa sztuk pięknych i nauki, a dobrobyt zanika. Lichy pieniądz lenistwo raczej krzewi, aniżeli stanowi pomoc dla biednych ludzi.
Mikołaj Kopernik 1526 1. Rozumiem, że jednak lubi Pan zapoznawać się z teoriami spiskowymi dotyczącymi „zamachu” z 10 IV 2010 roku lub też wpływem moralności talmudystycznej na działania światowej finansjery (to drugie to oczywiście ponury, niepoprawny politycznie żart pochodzący z bardziej hardcorowych mediów prawicowych, o którym tylko słyszałem).
3. Była mowa również o edukacji.
6. Argument pochodzi od J. Stiglitza i nie tyle tyczył się kryzysu co szkodliwości powstawania dużych banków, które „są zbyt duże by upaść”. Sam kryzys oprócz błędnej polityki pieniężnej był skutkiem stosowania paliatywu państwa dobrobytu, czyli stagnacji płac większości pracowników w USA spowodowanego m. in. osłabieniem roli związków zawodowych czy też przenoszeniem całych branż do krajów rozwijających się. Oprócz konieczności zadłużenia się, aby utrzymać wczesniejszy stan posiadania sprzed kryzysów naftowych lat 70-tych doszły też nowe wydatki związane z krzewionym przez media stylem życia nowobogackich przekraczającym możliwości kurczącej się klasy średniej (np. budowane w latach 2000 w USA domy były większe niż domy Amerykanów z lat 60- tych i początku 70- tych, znacznie przekraczały możliwości finansowe Amerykanów początku XXI wieku).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz